Wyspa w centrum miasta na sprzedaż!

« wróć

Położony pomiędzy wodami Warty teren elektrociepłowni Garbary czeka na kupca. Dalkia do 2016 r. musi całkowicie wygasić pracujące na Ostrowie Tumskim kotły. Do tego czasu chce znaleźć firmę, która na wyspie stworzy miasto w mieście.

 

Wizualizacja przebudowy budynku elektrociepłowni na Ostrowie Tumskim (opracował Kamil Żmijewski)

 

– W tej chwili kotły elektrociepłowni Garbary są tylko zabezpieczeniem. Pracują jedynie w przypadku siarczystych mrozów, przez kilka dni w roku. Pozwolenie na ich używanie wygasa w 2016 r. Przewidujemy, że do tego czasu pozbędziemy się terenu, na którym stoi elektrownia – mówi Bartłomiej Pawluk z Dalkii.

W przygotowaniu terenu na sprzedaż i znalezieniu kupca firmie energetycznej pomaga Probuild, powiązana z Von der Heyden Group spółka, która w Poznaniu odpowiada m.in. za zagospodarowanie pl. Andersa. Adam Trybusz, dyrektor zarządzający VdHG, nie chciał nam zdradzić planów dotyczących elektrociepłowni Garbary. Ale w grudniowym numerze „Gazety Inwestor” Trybusz mówi, że projekt przewiduje w tym miejscu wybudowanie „miasta w mieście” z budynkami o funkcji mieszkaniowej, biurowej, handlowej i usługowej.

Uruchomiona w 1929 r. elekrociepłownia znajduje się w północnej części Ostrowa Tumskiego. Na jej terenie spotkać można np. XIX-wieczne pozostałości fortów, redutę fortu Roon, przyczółki mostu łączącego fort z Cytadelą, wzmocnione nabrzeże i mnóstwo przemysłowej architektury z 20-lecia międzywojennego. – I właśnie to zaciekawiło mnie najbardziej – mówi Kamil Żmijewski ze stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania. Żmijewski dojeżdżając do XII LO na ul. Kutrzeby, przez trzy lata dzień w dzień mijał elektrownię. Teren frapował go na tyle, że w końcu postanowił się tam wybrać. Dostał na to zgodę od Dalkii. – Zobaczyłem monumentalną kotłownię z 30-metrowym elewatorem, maszynownię z turbinami z 1941 r. i wyeksponowaną na skarpie pompownię zanurzoną w kanale ulgi – wylicza Żmijewski. Obszar ten zafascynował go na tyle, że będąc studentem gospodarki przestrzennej na UAM, postanowił napisać pracę magisterską na temat zagospodarowania tego terenu. – Prowadzi tam tylko jedna droga. Gdyby teren chciał kupić jakiś deweloper i postawić tu osiedle mieszkaniowe, to nawet nie musi niczego grodzić. Bo wszystko otoczone jest wodą. Ale konieczny jest most (bądź pieszo-rowerowa kładka) od strony ul. Szelągowskiej. To pozwoli na bezpieczną komunikację przy wysokim stanie rzeki i otworzy teren dla mieszkańców – uważa Żmijewski, który stworzył koncepcję zagospodarowania terenu elektrowni. Zgodnie z nią obszar elektrowni trzeba chronić przed kompletnym zabudowaniem. Powodem jest przebiegający wzdłuż linii północnego klina zieleni korytarz powietrzny oraz wymagająca ekspozycji bryła kotłowni. – To budynek o przestronnym wnętrzu, które gwarantuje wiele możliwości zagospodarowania. Niezależnie od tego, czy będzie to przestrzeń dla kultury, lofty czy biura, wszystko z powodzeniem wkomponuje się w stare, solidne mury – twierdzi Żmijewski. Zgodnie z jego koncepcją na wzmocnionych nabrzeżach wyspy mógłby powstać bulwar, na szczycie 30-metrowego elewatora – punkt widokowy, a przy kanale ulgi – marina.

– Pomysł stowarzyszenia, by odnowić modernistyczną architekturę międzywojnia i udostępnić teren Poznaniakom, mnie się podoba. Niczym złym nie będzie też stawianie tutaj budynków o funkcji mieszkaniowo-usługowej. Ale to będzie wymagało zmian w studium zagospodarowania przestrzennego. Bo zgodnie z jego zapisami teren przeznaczony jest pod usługi. Więc na cyplu powstać mogą np. biura, hotel lub np. szkoła wyższa – mówi radny Łukasz Mikuła, przewodniczący komisji zagospodarowania przestrzennego rady miasta.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum