Port rzeczny w Poznaniu

« wróć

Dziś żegluga na Warcie praktycznie nie istnieje. Kiedyś było jednak zupełnie inaczej, a to za sprawą działającego w mieście portu rzecznego.

 

Dawny port rzeczny w Poznaniu (fot. MOs810, Wikimedia Commons)

 

W latach 1896–1902 z inicjatywy władz Poznania nad Wartą powstał port rzeczny. Już wcześniej w mieście istniało kilka nabrzeży przeładunkowych. To właśnie w miejscu najważniejszego z nich – bulwaru Kleemanna (Kleemannsche Bollwerk), zlokalizowanego przy ulicy Szyperskiej 20, nieopodal mostu Chwaliszewskiego – umiejscowiono nowy port. W celu jego uruchomienia zburzono kilka starych budynków, między innymi działającą od lat knajpę „U Sperlinga”, a miasto wykupiło od Kleemanna teren o powierzchni 57 000 m2.

 

Wysokie nabrzeże o długości 704 m ciągnęło się od wspomnianego bulwaru do mostu kolejowego przy Tamie Garbarskiej. Oparto je na 12-metrowych żelaznych słupach wbitych na głębokość 5 metrów w dno rzeki, której koryto zresztą pogłębiono. Pracowało tu 5 portowych dźwigów o ładowności 1,5 tony, a także 2 żurawie bramowe (elektryczne!) o ładowności 2 ton.

 

Port, zwany „Przeładownią” (Umschlagsstelle) otwarto oficjalnie 1 października 1902 roku. Był on połączony bocznicą kolejową z dworcem Tama Garbska. Towary – przede wszystkim zboża, cukier, mąkę i spirytus – transportowano stąd do Szczecina, Kostrzyna, Gorzowa, Frankfurtu nad Odrą, Berlina i Hamburga. Do portu przywożono zaś wyroby metalowe, ropę naftową, materiały budowlane, ryż, nawozy sztuczne czy pasze. W 1913 roku przeładowano tu najwięcej, bo 220 000 ton towarów, co było nie lada wyczynem.

 

Port podupadł w 1919 roku, po odzyskaniu niepodległości, nie była to jednak sytuacja trwała. Odżył 4 lata później, dzięki podpisanym z Niemcami umowom celnym. W 1924 roku powołano „Żeglugę Wielkopolską”, która razem z największą polską firmą spedycyjną z powodzeniem rozwijała zainteresowanie transportem towarów Wartą. W tych czasach najwięcej przewożono ich do Szczecina i innych niemieckich portów. 120 000 ton przeładowanych towarów w roku 1926 i 300 000 ton węgla przetransportowanego przez Poznań w latach 1926–32 – to tylko niektóre z osiągnięć portu. Zapowiadało się świetnie. Dlaczego dziś jest zupełnie inaczej?

 

Port rzeczny bardzo ucierpiał w czasie II Wojny Światowej – rok 1945 i walki o Poznań przyniósł bardzo duże zniszczenia, po których obiekt nigdy nie został odbudowany. Od tego czasu, siłą rzeczy, żegluga na Warcie zamarła całkowicie.

Czapla 14-11-2011 13:28:06
Wbrew treści umieszczonego tekstu port w Poznaniu oczywiście po wojnie odbudowano. W 1946 r. obrotu portu rzecznego na Garbarach wynosiły ogółem 11.264 ton (przywóz), przyjęto 97 barek. Port działał do 1998 r, kiedy to „Żegluga Bydgoska” S.A. zaprzestaje przeładunków.
Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum