Grudniowy Sopot oczami zwycięzcy konkursu „Miejsca Warty”

« wróć

Pamiętacie organizowany jakiś czas temu przez Partnerstwo „Na rzecz Warty” konkurs? Główna nagroda, rodzinny pobyt w Sopocie w Mera Hotel & Spa powędrował do pana Piotra Basińskiego, który specjalnie dla nas przygotował relację z wyjazdu.

 

Morze widziane z okna hotelu

 

 

Nagrodą w postaci 5-dniowego wypoczynku dla rodziny w sopockim hotelu Mera Hotel & Spa (voucher na 4 noclegi ze śniadaniami) jury uhonorowało pana Piotra za przygotowanie zwycięskiej relacji z wycieczki po nadwarciańskich terenach Poznania i okolic: „Wyprawa na drugą stronę rzeki”.

 

Swój grudniowy pobyt w Sopocie pan Piotr opisuje tak:

 

 

„W nagrodę za przygotowanie najlepszej wycieczki przedstawiającej walory doliny Warty w rejonie Poznania (Konkurs „Miejsca Warty”) kilka grudniowych dni spędziliśmy w Sopocie, w gościnnym hotelu Mera Spa. Po dość długim, ale sympatycznym spacerze nadmorskim deptakiem ze stacji kolejowej, hotel zobaczyliśmy od strony morza. Bryła budynku i wszechobecne drewno przypadły nam do gustu, budząc skojarzenia ze Skandynawią. W środku czekał na nas przytulny pokój. Jedynym mankamentem był brak silnego światła, które przydałoby się podczas wieczorów z grami planszowymi…

 

Pani Ania przed hotelem

 

Krótki urlop minął błyskawicznie. Dzień zaczynaliśmy od wizyty w strefie basenów i saun. Znajdowanie i uruchamianie wszystkich „gejzerów”, biczy wodnych i wodospadów sprawiało nam wiele frajdy, była to też okazja do wypróbowania różnych typów saun. Miłym zaskoczeniem były prawdziwe lekcje pływania, które zaserwował Ani ratownik, dzięki czemu prezentowany przez nią styl grzbietowy znacznie się poprawił. Po solidnej dawce porannego treningu śniadanie smakowało podwójnie. Pałaszując kolejne porcje, Ania podziwiała ciekawie rozwiązaną dekorację sali w postaci lamp zawieszonych na różnych wysokościach, ja tymczasem oglądałem wielkie malowidło ośmiornicy-kelnerki.

 

 

Kilka dni to za mało, żeby odkryć wszystkie uroki Trójmiasta, ale mimo zimowej aury i szybko zapadającego zmroku udało nam się zobaczyć najważniejsze atrakcje turystyczne. Przy okazji okiem aparatu uchwyciłem nieco ciekawostek: konną drużynę świętego Mikołaja przed jednym z przedszkoli, oryginalną drewnianą szopkę bożonarodzeniową oraz ogłoszenie o zaginięciu… małpki. Na zakończenie pobytu zajrzeliśmy na ciepłą herbatę do pobliskiej przystani rybackiej, gdzie do zdjęć pozowała mi atrakcyjna… mewa.

 

 

Dziękujemy za piękny prezent!

 

Ania i Piotrek

 

PS. Szczególne podziękowania kierujemy na ręce ratownika – pana Macieja. Przy okazji: czy małpka się znalazła?”

 

 

Panu Piotrowi serdecznie dziękujemy, a wszystkim innym przypominamy, że na stronie www.miejscawarty.pl wciąż dostępne są relacje z nadwarciańskich wycieczek. Zdjęcia są właśnością autora wycieczki.

Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum