Nadwarciański gość

« wróć

Na nabrzeżu Warty, w okolicy Ostrowa Tumskiego zacumowała barka „Panta Rhei”. Z oddalonego o ok. 100 km Chorzępowa przybył nią Grzegorz Borowski, który planuje zostać w Poznaniu do soboty.

 

Nadwarciański gość (fot. Marta Górna, Gazeta Wyborcza)

 

 

Zacumowanie w Poznaniu nie było jednak łatwe. – Nie chciałbym krytykować władz miasta Poznania – bardzo gospodarnego miasta. Z jednej strony widać, że się pięknie rozwija, są przepiękne budynki w otoczeniu tego portu. Sam port jest jednak w opłakanym stanie – komentuje w rozmowie z telewizją WTK Grzegorz Borowski. Jego zdaniem Poznań wypada dość nieciekawie na tle innych wielkopolskich miast.

 

Przebycie trasy zajęło właścicielowi łodzi rzecznej 3 dni. W sobotę Grzegorz Borowski wznowi swój rejs, płynąc w kierunku Sierakowa i Międzychodu.

Jacek m/s "Drako" 22-06-2012 11:58:25
" Z jednej strony widać, że się pięknie rozwija, są przepiękne budynki w otoczeniu tego portu. Sam port jest jednak w opłakanym stanie "
Wechta , budując budynki w tle , wstawił do biura sprzedaży makiete . Pod budynkami , w porcie pływały jachty pod żaglami... Mieszkania sprzedane , cel został osiągnięty . Znajomi płynąc przez Poznań , zadawali pytanie – gdzie się zatrzymać ? Ze smutkiem mówiłem , że " nigdzie... " Pytali trzy razy , nim zrozumieli . 
Było Euro – więc kasy nie było , teraz jest po... - no to kasy też nie będzie . 
Nawet na troszkę pomostu , kosz na śmieci i ToiToi'a .
" Służby " natomiast , skrupulatnie skontrolują wszystko i wszystkich . Co im tu będzie ktoś , po ich rzece pływał . Albo w ich krzakach stał .
Wejście do portu jest zamulone , uciekaj Grześ z Poznania . Bo zostaniesz , jak Holender w Koninie – rok już tam stoi .
Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum