Z Berlina do Poznania… rzeką

« wróć

Nie samochodem, pociągiem ani samolotem a statkiem zdecydowali się przybyć do Poznania niemieccy turyści, którzy w niedzielę zacumowali na lewym brzegu Warty, przy moście Królowej Jadwigi.

 

Statek "Liberte" (fot. Piotr Skórnicki, Gazeta Wyborcza)

 

 

Podróż do Poznania statkiem wycieczkowym „Liberte” zajęła podróżnikom 7 dni, tyle samo potrwa powrót. – Jasne, że samolotem lub pociągiem byłoby szybciej. Ale wijący się po rzekach statek ma w sobie dużo więcej magii – powiedziała „Gazecie Wyborczej” Kinga Immler, jedna z pasażerek.

 

W wyprawie statkiem „Liberte” wartością jest jednak nie tylko sama podróż. Dobija on po drodze do wielu portów, w których pasażerowie mogą zwiedzać okolice m.in. rowerami. Załoga znacznie częściej korzysta z nieodłącznego towarzysza rejsów – przewożonego statkiem Fiata Seicento, służącego np. do przewożenia zakupów.

 

Jak wygląda trasa wodna z Niemiec do Polski? – Płyniemy Szprewą, Hawelą, Odrą i Wartą. Po drodze cumujemy m.in. w Gorzowie, Skwierzynie i Kostrzyniu. Śpimy w kajutach na pokładzie – wyjaśnia kapitan statku, Thomas Magner. Jest on jednocześnie współwłaścicielem firmy „Liberte Reisen”, organizującej rejsy po niemieckich, francuskich, czeskich i polskich rzekach.

 

„Liberte” może zabrać na pokład maksymalnie 12 osób. Choć koszt wyprawy przekracza tysiąc euro, chętnych, zwłaszcza w starszym wieku, nie brakuje.

Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum