Wodnym garbusem w piękny rejs po Wisłoku. Od 1 maja w Rzeszowie

« wróć

– To dobry sposób na wypoczynek. Nie trzeba jechać w Bieszczady, by w ramach relaksu między śniadaniem, a obiadem pojeździć rowerkiem wodnym – mówi Michał Mucha, właściciel firmy Projekt Czarter, która 1 maja otwiera wypożyczalnię sprzętu wodnego naprzeciwko placu zabaw na Lisiej Górze.

 

Czy wodny garbus stanie się pływającym po Wisłoku hitem? (fot. archiwum właściciela, Gazeta Wyborcza)

 

 

Do tej pory firma wynajmowała jachty, pontony, kajaki, rowerki wodne turystom wypoczywającym nad Zalewem Solińskim. Tej wiosny otwiera też wypożyczalnię nad Wisłokiem. Dlaczego? – Bo samo spacerowanie nad Wisłokiem jest nudne. Dzięki nam będzie można poznać ten teren od nietypowej strony. Można dopłynąć rowerkiem w ciekawe zakątki, gdzie jest dużo ptaków, czy też obejrzeć z bliska przeciwległy brzeg rzeki – wyjaśnia właściciel. Do 6 kwietnia będzie gotowa cała infrastruktura portu rzeszowskiego – hala ze sprzętem i pomost, przy którym będą stacjonować rowerki itd. W przyszłości właściciel planuje zbudować małe doki po przeciwnej stronie Wisłoka, by tam można było też zacumować. – Mamy nadzieję, że jak ludzie złapią bakcyla i pokochają taką formę wypoczynku, to władze miasta pomyślą o tym, by zająć się odmuleniem Wisłoka. Są takie miesiące, że ta rzeka jest sadzawką, po której pływanie nawet żaglówką, czy katamaranem nie jest zbyt komfortowe, już nie mówiąc o pływaniu jachtem. Jeżeli koryto rzeki nie zostanie pogłębione, o poważniejszej żegludze nie będzie mowy – zauważa właściciel. Z tego względu, w uruchamianej od 1 maja wypożyczalni do dyspozycji będą rowerki wodne (ale wyglądające jak garbusy), pontony (z silnikiem elektrycznym tak, by można było w trakcie rejsu bez większych trudności delektować się np. kawą) i kajaki (m.in. 3-osobowe, by mogły z nich korzystać rodziny z dziećmi, czyli mama, tata i dziecko). Firma nastawia się głównie na rodziny z dziećmi i szkoły. – Jeżeli pogoda dopisze, to zastanawiamy się, czy by co sobotę lub niedzielę, nie organizować barbecue, czyli rodzinnych pikników przy grillu. Inne pomysły pewnie wyjdą w trakcie – zdradza Mucha. Oprócz tego firma współpracuje ze szkołami i przemyskim klubem dla osób niedowidzących. – Za symboliczną opłatę udostępniamy im sprzęt. Latem chcielibyśmy, by z naszej wypożyczalni korzystały 5–10-osobowe grupy uczniów z nauczycielem. Dla klubu osób niedowidzących planujemy już wstępnie, by zorganizować na Wisłoku kajakowe regaty na wakacjach – opowiada o planach właściciel firmy Projekt Czarter.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza

Dodaj komentarz
Komentarz:
Użytkownik:
Email:
  Wyślij
 
Kategorie
Archiwum