Kategoria / Jak to robią inni?

W wielu miastach trwa rewitalizacja terenów nadbrzeżnych. Dzięki tym inwestycjom nadbrzeża znów zaczną żyć i staną się turystyczną wizytówką miast.

 

Może niedługo nabrzeża polskich miast będą wyglądać tak? (fot. sxc.hu)

 

Dziś o godz. 12.00, podczas Targów Sportów Wodnych i Rekreacji Wiatr i Woda 2012, cyklicznie organizowanych w Warszawskim Centrum EXPO XXI, poznaliśmy laureatów VIII. edycji Konkursu o Nagrodę Przyjaznego Brzegu za rok 2011.

 

Najpiękniejszy szlak północnej Wielkopolski w tym sezonie turystycznym będzie otwarty dla kajakarzy, cyklistów i piechurów.

 

Dolina Rurzycy (fot. Jarosław Ramucki, splywy-kajakowe.eu)

 

W końcu będą, budowa zacznie się przed Euro 2012. W styczniu Miasto ogłosiło przetarg, który wyłoni wykonawcę bulwarów na lewym brzegu Wisły.

 

Być może tak będzie wyglądał bulwar nad Wisłą (fot. materiały inwestora, Gazeta Wyborcza)

 

Przejazd nad Odrą z Wybrzeża Wyspiańskiego do Geocentrum na Przedmieściu Oławskim potrwa niecałe trzy minuty. Przeprawa finansowana przez uczelnię i miasto ma być gotowa w połowie przyszłego roku.

 

Kolejka nad Odrą (wizualizacja Mackiewicz & Szydło/materiały Politechniki Wrocławskiej)

 

Kiedy temperatura schodzi poniżej zera, a mieszkańcy Łódzkiego wyjmują z szafy ciepłe swetry, szale i czapki, oni zrzucają ubrania i rozpoczynają sezon kąpielowy. Niestraszny im mróz i śnieg. Tu chodzi o sprawdzenie siebie, radość i wspólną zabawę. Przyznają, że pierwszy raz jest trudny, ale każdy kolejny wzmaga ochotę na następne. Mowa o morsach.

 

Morsy w pełnym ekwipunku (fot. archiwum prywatne, Polska The Times)

 

Do pracy tramwajem. Wodnym

Trzy regularne linie tramwajów wodnych zostaną uruchomione w przyszłym roku. Mają stać się codzienną alternatywą dla samochodów, autobusów czy innych środków transportu. Gdzie?

 

Tramwaj wodny w Wenecji (sxc.hu)


W Paryżu. Jak donoszą media, tamtejsze władze miasta planują od końca 2013 roku uruchomić sieć rzecznej komunikacji miejskiej, obejmującą swoim zasięgiem stolicę Francji wraz z jej wschodnimi i zachodnimi krańcami. Prasa okrzyknęła już ten pomysł – na wzór Wenecji – paryskimi vaporetti.

W tym tygodniu paryski ratusz zainaugurował społeczne konsultacje w sprawie propozycji tras tramwajów wodnych, nazywanych Vogueo. Przez dwa najbliższe miesiące mieszkańcy Paryża będą mogli zgłaszać swoje propozycje i uwagi w tej sprawie.

Planuje się uruchomienie trzech linii i 31 nadbrzeżnych przystanków. Kursujące regularnie tramwaje – w godzinach szczytu nawet co 15–20 minut – będą mogły pomieścić od 100 do 250 osób. Każda jednostka będzie zadaszona i wyposażona w ogrzewanie.

W stolicy Francji kursowała w ostatnich latach – między czerwcem 2008 a czerwcem 2011 roku – eksperymentalna linia rzecznego transportu, obejmująca tylko wschodnie obrzeża Paryża.

Według ratusza, test przebiegł pomyślnie, gdyż w tym okresie korzystało z tramwajów wodnych około pół miliona osób. Dlatego władze zdecydowały się rozszerzyć ten eksperyment na całą stolicę. Można się spodziewać, że Vogueo okaże się interesującym rozwiązaniem dla części mieszkańców Paryża, przynajmniej dla tych, którym za bardzo się nie spieszy.

„Ponieważ prędkość tramwajów wodnych będzie ograniczona do 12 km na godzinę w Paryżu i 18 km na godzinę na przedmieściach, Vogueo nie będzie zbyt konkurencyjne pod względem czasu pokonywania trasy” – powiedział w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” Marc Pelissier ze stowarzyszenia użytkowników transportu regionu paryskiego. Mimo to – według inicjatorów pomysłu – komunikacja rzeczna może być przydatna dla paryżan, którzy podróżują na co dzień autobusami, czy też dla licznych turystów odwiedzających metropolię.

Skorzystanie z Vogueo ma być bezpłatne dla posiadaczy miejskich biletów okresowych na komunikację, inni będą musieli zapłacić około 7 euro.

Dzięki Vogueo Paryż ma dołączyć do takich miast europejskich, jak Londyn, Rzym i Wenecja, których mieszkańcy korzystają na co dzień z tramwajów wodnych. Obecnie po Sekwanie pływają jedynie pasażerskie statki turystyczne, a także barki z towarami.

Źródło: Portal Samorządowy

Tworzą kapitał społeczny

LEADER – wykorzystane szanse, nowe możliwości.

 

Pomost pływający w miejscowości Ratyń (fot. LGD Stowarzyszenie "Unia Nadwarciańska")


Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013, współfinansowany przez Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, ma na celu m.in. poprawę jakości życia oraz wspieranie różnorodności działalności gospodarczej na obszarach wiejskich.

W ramach PROW 2007–2013 Departament Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich realizuje działania podzielone na cztery osie. Czwartą oś stanowi LEADER, którego celem jest budowanie kapitału społecznego poprzez aktywizację mieszkańców oraz przyczynianie się do powstawania nowych miejsc pracy na obszarach wiejskich, a także polepszenie zarządzania lokalnymi zasobami.

W ramach osi czwartej w Wielkopolsce realizowane są trzy zadania: wdrażanie lokalnych strategii rozwoju, w tym „Małe projekty”, wdrażanie projektów współpracy międzynarodowej i międzyregionalnej oraz funkcjonowanie lokalnych grup działania.

Realizacja „Małych projektów” przyczynia się do poprawy jakości życia oraz wpływa na różnicowanie gospodarki. W ramach małych projektów sfinansowano m.in. zakupy: instrumentów muzycznych dla orkiestry dętej, strojów ludowych dla zespołów folklorystycznych, kajaków, organizację pikników historycznych oraz dożynek, remonty i wyposażenie świetlic, budowę placów zabaw.

Do końca 2013 roku będą przeprowadzone kolejne konkursy na „Małe projekty” organizowane przez lokalne grupy działania.

Przy projektach współpracy wyróżnić należy m.in.: opracowanie projektu turystycznego, kultywowanie pamięci powstańców wielkopolskich czy wytyczenie i oznakowanie szlaków rowerowych i turystycznych. Ciekawym przykładem jest projekt „Wspólna Animacja Rozwoju Turystyki Aktywnej – WARTA”, realizowany przez trzy Lokalne Grupy Działania: „Z Nami Warto”, „Unia Nadwarciańska” oraz „Zaścianek”, polegający na postawieniu trzech pomostów pływających na rzece Warcie w Orzechowie, Pogorzelicy i Ratyniu. Celem przedsięwzięcia jest efektywne wykorzystanie posiadanych zasobów przyrodniczych z wykorzystaniem rzeki Warty jako alternatywnego sposobu komunikacji oraz wspólna promocja walorów przyrodniczych i kulturowych. Kolejne pomosty powstaną w ramach działań planowanych na lata 2012–2013.

Źródło: Monitor Wielkopolski

Czy to Warta, czy Wisła – problemy są podobne. „To nie tylko tysiąc kilometrów rzeki, ale też kilka tysięcy lat historii i niezwykła tajemnica” – Przemek Pasek z Fundacji Ja Wisła opowiada o rzece płynącej przez środek stolicy.

 

Barka Fundacji Ja Wisła

 

– Rzeka i woda były mi bliskie od wczesnego dzieciństwa, bo moja mama zabierała mnie i moich braci na spływy kajakowe i pontonowe, na różne wyprawy terenowe, była taką zapaloną turystką, w związku z tym od dziecka taplałem się w różnych mniejszych i większych kałużach. Dosyć wcześnie też nauczyłem się pływać – kiedy moi bracia wywieźli mnie pontonem na środek starorzecza, po czym wyrzucili mnie z tego pontonu za burtę i musiałem sam dopłynąć do brzegu – wspomina Przemysław Pasek.

 

Przemysław Pasek opowiada o swoim zamiłowaniu do rzeki

 

Właśnie z jego inicjatywy powstała Fundacja Ja Wisła, stworzona, by chronić Królową Polskich Rzek – Wisłę i przywracać radość z obcowania z nią. Działa na rzecz ochrony naturalnego biegu rzeki, zachowania unikatowych wartości przyrodniczych jej doliny oraz ożywienia pamięci o jej dziedzictwie kulturowym – takie informacje znaleźć można na stronie internetowej Fundacji. Co o samej Wiśle mówi założyciel Fundacji?

 

– Wisła jest połączona z siecią europejskich dróg wodnych. Chociaż jej parametry, jako drogi wodnej, są minimalne, to jednostkami turystycznymi o niewielkim zanurzeniu można próbować dopłynąć nad Morze Czarne, przez kanały do Europy Zachodniej, do Paryża, nad Morze Śródziemne, do Orleanu – opowiada Przemysław Pasek i dodaje: – Znam takich, którzy przepłynęli tę trasę.

 

Perspektywa zachęcająca, jednak codzienność nie jest aż tak kolorowa. – W tej chwili Wisła jest pusta, nie ma nic. Kiedyś było mnóstwo motorówek, mnóstwo żaglówek, mnóstwo klubów sportowych – coś się działo. W tej chwili nie dzieje się nic – mówi kpt. Jerzy Malanowski, od razu wskazując jedną z możliwych przyczyn tego stanu rzeczy:  – Turyści wynieśli się po prostu nad Zalew Zegrzyński, albo gdzieś na Mazury, bo w tej chwili to naprawdę, na Wiśle, to jest wyższa szkoła jazdy, żeby gdzieś się przedostać.

 

Przemysław Pasek i kapitan Jerzy Malanowski na Wiśle

 

Zdaniem kapitana dawniej było inaczej: – Parę tysięcy ludzi podróżowało statkami Żeglugi Warszawskiej, na zabawę na dechy na Bielany, bądź do Płocka, bądź do Zakroczymia, bo tam wszędzie były przystanki – dworce wodne. Najstarszy dworzec wodny, to już wrak, stoi w tej chwili w Porcie Praskim – opowiada Jerzy Malanowski, dodając: – Fundacja Ja Wisła robi wszystko, żeby po prostu ten dworzec wodny wyremontować dla żeglugi takiej normalnej, pasażerskiej. Dla takiej, jak kiedyś była, to już jest nie do odzyskania. W tej chwili została nam jedynie taka żegluga turystyczna, ale też trzeba stworzyć jakieś zaplecze dla tych ludzi, bo ludzie chcą podróżować.

 

Fundacja Ja Wisła ma wiele pomysłów na to, jak przywrócić rzece życie. Część z nich wdraża swoich działaniach już teraz, realizując liczne projekty i przedsięwzięcia. Ale to wciąż tylko część, bo rzeczy do zrobienia nadal pozostaje wiele. Jakich? Prosty przykład: – Potrzebne jest przywrócenie służby wytycznych, którzy kiedyś funkcjonowali nad rzeką i znakowali szlak żeglowny. Wtedy będzie można mówić o pływaniu Wisłą bardziej masowym, nie tylko kajakami – mówi Przemysław Pasek.

 

Całą rozmowę z Przemysławem Paskiem i kapitanem Jerzym Malanowskim zobaczyć można tutaj:

http://kultura.gazeta.pl/kultura/10,114534,10917365,War_szal__Szlakiem_Wisly.html

Port w Cigacicach gotowy

Nową, piękną i funkcjonalną jego część oddano do użytku w przedostatnim roboczym dniu starego roku. Wszystko w ramach hasła (i projektu) Odra dla turystów! Wiosną zaroi się tutaj od żagli i łódek!

 

Oddanie do użytku portu w Cigacicach (fot. Mariusz Kapała, Gazeta Lubuska)

 

– Dziś odbieramy port, a już prawie nie ma wolnych miejsc do cumowania łódek, żaglówek! – stwierdził bosman Roman Włoch. – Chętnych do cumowania w Cigacicach jest bardzo wielu wodniaków z Zielonej Góry, Świebodzina, Sulechowa, a nawet z Wolsztyna...

 

W miniony czwartek oddano do użytku drugą część cigacickiego portu. Przybyli wykonawcy, przedstawiciele władz samorządowych. Sprawdzano każdy szczegół. A było i jest co oglądać. Nabrzeża starego kanału portowego zmieniły się nie do poznania. Wyładniały i zrobiły się naprawdę funkcjonalne.

 

– W dno kanału wbito potężne słupy, przy których zainstalowano dwa pływające pomosty; będą się unosiły i opadały wraz z poziomem wody w rzece – pokazuje Tytus Fokszan, rzecznik burmistrza. W ten sposób port w Cigacicach uniknie sytuacji, jaka często zdarza się w Krośnie, gdzie port bywa zalewany. – Pomost po prawej stronie kanału jest przystosowany do cumowania dziobowego lub rufowego. Może tutaj „zaparkować” 18 jachtów. Natomiast pomost po lewej stronie kanału przygotowany jest do cumowania burtowego.

 

Na pomostach zainstalowano urządzenia z myślą o żeglarzach. Co kilka metrów stoją słupki, w których są gniazdka do podłączenia prądu, kraniki do wody bieżącej, zaś w wyznaczonym miejscu portu znalazła się też mobilna pompa do przepompowywania ścieków. Z myślą o tych, którzy przywieźli na wózku swoją łódkę została wybudowana betonowa pochylnia.

 

– Tędy do basenu portowego będą wjeżdżać na wózkach statki i jachty – wyjaśnił nam Tomasz Gabarkiewicz z firmy Malarz, która wykonała pochylnię.

 

Wypiękniało całe otoczenie. – Nawet sąsiedni port węglowy pomalował na tę okazję stary dźwig – śmieje się R. Włoch. Wybrukowano drogi dojazdowe, jest nowy parking dla 10 samochodów tuż przy pochylni. Cieszą oko kamienne schodki, niebanalne ławki dla osób podglądających żeglarzy, ciepłe oświetlenie z ciekawymi rozwiązaniami. – Dopiero nocą widać walory oświetlenia słonecznego, które odbija się od luster – podkreśla T. Fokszan.

 

– W ten sposób zamknęliśmy drugi etap projektu „Odra dla turystów” – podkreśla burmistrz Roman Rakowski.

 

Źródło: Gazeta Lubuska

« pierwszy    1  2  3  4  następny »  ostatni »
 
Kategorie
Archiwum